Lakiernik

pomiń nawigację

Alternative Content


Witaj gościu. Zaloguj się.

Jak to się robi w Niemczech?

Jak to się robi w Niemczech?
Na temat sytuacji na polskim rynku napraw blacharsko-lakierniczych napisano i powiedziano już wiele. Tym razem pragniemy rozszerzyć naszą wiedzę na temat sytuacji w branży napraw nadwozi w Niemczech. Pewna grupa Polaków pracowała lub aktualnie pracuje w tej branży u naszego zachodniego sąsiada i docierają do nas szczątkowe informacje i opinie. Aby je uporządkować i uwiarygodnić przeprowadziliśmy rozmowę z Andreasem Scheckiem właścicielem firmy AUTOSCHECK.COM, działającym na rynku niemieckim w branży wyposażenia warsztatów blacharsko-lakieniczych od pond 20 lat.
REDAKCJA:
Czym konkretnie zajmuje się firma AUTOSCHECK.COM?
Andreas Scheck:
Podstawowa działalność to wyposażanie warsztatów blacharskich i lakierniczych na terenie Niemiec. Dotyczy to głównie urządzeń serwisowo-naprawczych jak i narzędzi i materiałów eksploatacyjnych.
REDAKCJA:
Jaka jest struktura warsztatów blacharsko-lakierniczych w Niemczech?
Andreas Scheck:
Obecnie w naszym kraju funkcjonuje na rynku około 5000 warsztatów (ludność Niemiec to 82 mln. mieszkańców-przypis redakcji)) świadczących usługi likwidacji szkód powypadkowych. Oczywiście firmy te zajmują się przy okazji drobnymi naprawami karoserii oraz niektórymi naprawami mechanicznymi.
REDAKCJA:
W Polsce większość stanowią małe i średnie warsztaty blacharskie zatrudniające nie więcej niż trzech pracowników, a jak to wygląda w Niemczech?
Andreas Scheck:
Według mojej wiedzy około połowa firm blacharsko-lakierniczych w Niemczech to warsztaty zatrudniające powyżej dziesięciu pracowników. Pozostałe to firmy zatrudniające od trzech do dziesięciu pracowników (ok. 40%) oraz bardzo małe warsztaty, w których pracuje właściciel
i ewentualnie jeden pracownik (ok. 10%). Obserwuje się tendencję do zwiększania ilości większych warsztatów kosztem likwidacji tych najmniejszych.
REDAKCJA:
Jak są wyposażone firmy, które zajmują się likwidacją szkód powypadkowych przy współpracy z firmami ubezpieczeniowymi?
Andreas Scheck:
Warunkiem funkcjonowania firmy blacharsko-lakierniczej na niemieckim rynku likwidacji szkód powypadkowych jest posiadanie certyfikatu udzielonego przez jedną z uprawnionych do tego firm. Przykładem takich firm może być DEKRA czy też EUROGARANT. Firmy te udzielają certyfikatu wyłącznie warsztatom odpowiednio wyposażonym w urządzenia naprawcze, diagnostyczne oraz narzędzia. Kolejnym warunkiem jaki muszą spełnić jest zatrudnianie odpowiednio
wykwalifikowanej załogi. Pracownicy powinni przechodzić okresowe szkolenia z zakresu technologii napraw nie rzadziej niż jeden raz w roku. Szkolenia muszą być potwierdzone odpowiednimi dokumentami.
REDAKCJA:
A jak są wyposażone? Czy są konkretne wymagania co do posiadanego sprzętu?
Andreas Scheck:
Podam może przykład firmy DEKRA. Oto w jaki sprzęt powinien być wyposażony warsztat ubiegający się o certyfikat:
- rama blacharska.
- system końcówek naprawczych lub uniwersalny
system pomiarowy do karoserii,
- lutospawarka (MIG/MAG),
- zgrzewarka + Spotter (min 11kA, 550 daN),
- kabina lakiernicza,
- zestaw do spawania gazowego,
- urządzenie do kontroli geometrii kół,
- przymiar blacharski,
- podnośnik przesuwny,
- przyrząd do kontroli ustawiania świateł,
- zestaw narzędzi do naprawy karoserii stalowych,
- zestaw do naprawy karoserii aluminiowych,
- zaginarka do blachy (min 1m),
- zestaw narzędzi do naprawy elementów plasti-
kowych,
oraz dodatkowo:
- firma musi mieć odpowiedni wygląd,
- stosować komputerowy program kalkulacyjny,
- posiadać cyfrowy aparat fotograficzny,
- posiadać magazyn na części zdemontowane
na czas naprawy,
- poczekalnię dla klientów,
- ekspres do kawy(!!!),
- telefon i faks,
- internet,
- samochody zastępcze,
- musi posiadać zawartą umowę z firmą zajmują-
cą się recyklingiem.
REDAKCJA:
Sporo tego… Jak wygląda opłacalność napraw blacharskich? Jakie naprawy przynoszą największy zysk?
Andreas Scheck:
Według mojej wiedzy to u nas najlepiej zarabia się na naprawach stosunkowo drogich samochodów takich marek jak: MERCEDES, BMW, AUDI czy też PORSCHE. Warsztat zarabia na roboczogodzinach, a te są najbardziej korzystne w przypadku tych firm. Dokładnie rzecz biorąc to przy tych naprawach jest stosunkowo wysoka stawka godzinowa oraz limity czasowe są przyzwoite. Pozwala to na dokładną naprawę szkody przy jednoczesnym zachowaniu zyskowności napraw.
REDAKCJA:
Jaki jest udział w całym rynku napraw, tych które wymagają zastosowania ram naprawczych?
Andreas Scheck:
Moim zdaniem naprawy poważnie uszkodzonych samochodów przeprowadzone na ramach naprawczych to nie więcej niż 10%.
REDAKCJA:
Czy naprawione samochody, a w szczególności te, które były poważnie uszkodzone podlegają specjalnym badaniom technicznym przed dopuszczeniem ich ponownie do ruchu drogowego?
Andreas Scheck:
Nie. W Niemczech nie ma żadnych przepisów, które zmuszały by właściciela pojazdu do przeprowadzenia takich badań. Była taka koncepcja ok. 15 lat temu, którą lansował TUV, ale nie doszło do żadnych konkretnych ustaleń oraz uchwalenia przepisów.
REDAKCJA:
Na zakończenie naszej rozmowy chciałbym zapytać jak pana zdaniem rozwinie się rynek napraw blacharskich w Niemczech? Czy można przewidzieć w jakim kierunku pójdą zmiany?
Andreas Scheck:
Obserwuje się rosnące wymagania firm ubezpieczeniowych wobec warsztatów współpracujących. Stopniowo spada opłacalność napraw blacharskich. Następuje częściowa konsolidacja firm usługowych co pozwala na zwiększenie obrotów przy zmniejszonych kosztach. Dla warsztatów, które nie idą w tym kierunku pozostaje inwestowanie w nowe technologie pozwalające np. na naprawę elementów karoserii w większym stopniu niż teraz, gdyż na wymianie uszkodzonych elementów na nowe nie da się zbyt wiele zarobić…
REDAKCJA:
Dziękuję za rozmowę.

Top