Lakiernik

pomiń nawigację

Alternative Content


Witaj gościu. Zaloguj się.

Sezon minął, będzie kolejny

Sezon minął, będzie kolejny!

Po ogłoszeniu kalendarza imprez sportu samochodowego pod koniec 2004 roku wiadomo było, że emocje rozpoczną się w marcu, na trasach Zimowego Rajdu Dolnośląskiego. Jednak miesiąc przed startem okazało się, że organizator-wobec braku pieniędzy-wycofuje się z wcześniejszych zobowiązań i pierwsza eliminacja Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski musi być odwołana.
Zamiast rajdów 15 kwietnia na torze w Poznaniu sportowy sezon rozpoczęły wyścigi. Głównym wydarzeniem zawodów była inauguracja wyścigowego pucharu markowego - VW CUP. Fakt, że na torze pojawiły się wyczynowe samochody z silnikami wysokoprężnymi budził obawy, że wyścigi będą mało atrakcyjne dla widzów. W rywalizacji przeszkadzać miał czarny dym z rur wydechowych i ...cisza na torze. Podnoszono, iż jedną z ważniejszych "przypraw" wyścigów, a również innych dyscyplin sportów samochodowych, jest szczególny dźwięk wysilonych silników benzynowych, zwłaszcza jeśli używane są sportowe tłumiki.
Czarnowidztwo się nie sprawdziło. Prawdziwie sportowa, wyrównana, twarda, chwilami wręcz agresywna walka okazała się wielce interesująca, a rozstrzygnięcia-zaskakujące. Poza umiejętnościami jazdy ważne w Pucharze Golfa było również sprawne (obowiązkowe) zmienianie kół w trakcie wyścigu. W kwietniu środowisko miłośników sportów samochodowych zelektryzowały wieści dochodzące z Trójmiasta o planach sponsoringowych Grupy Lotos. Szły kolejne pogłoski o powołaniu załogi rajdowej, o sponsorowaniu bliżej nieokreślonego cyklu imprez, o wsparciu kierowców w rallycrossie, wyścigach czy rajdach. W drugiej połowie maja wszystko się wyjaśniło. Uroczysta prezentacja nowego zespołu sportowego Lotos Team Race&Rally zakończyła spekulacje.
Rzeczywistość przerosła najbardziej nieprawdopodobne plotki krążące w środowisku. Okazało się, że polski koncern naftowy sponsorować będzie trzy załogi rajdowe, po dwóch kierowców startujących w rallycrossie i w wyścigach górskich, trzech zawodników rywalizujących w wyścigach równoległych na dystansie ćwierć mili i pięć załóg stawiających pierwsze kroki w rajdach samochodowych startując w Rajdowym Pucharze PZM.
Wsparcie dla wszystkich rozgrywanych w Polsce wyścigów górskich, rozgrywanych jako kolejne zawody Lotos Grand Prix dawało gwarancję, że wszystkie eliminacje odbędą się w zaplanowanym terminie, jednocześnie przyniosło pewne napięcia na linii Lotos - Polski Związek Motorowy. Zaczęło się od tego, iż agencja, której zlecono organizację uroczystej prezentacji nie zaprosiła władz i działaczy PZM.
W czasie imprezy ogłoszono sponsorowanie wszystkich eliminacji w wyścigach górskich i wyścigach na dystansie mili, co przyniosło konsternację obecnych przedstawicieli PZM. Wszak bez porozumienia z wyłącznym właścicielem praw do rozgrywania wszelkich zawodów w sportach samochodowych (czyli Polskim Związkiem Motorowym) nie można -zgodnie z obowiązującym prawem-rozgrywać żadnego cyklu Grand Prix, czy innego rodzaju mistrzostw Polski. Sprawa została wyjaśniona, rozsądna rozmowa menadżera Lotos Team Race&Rally, Lecha Orskiego z Przewodniczącym GKSS, Piotrem Tonderskim wyjaśniła nieporozumienie. Obu panom tym łatwiej było się porozumieć, iż od lat działają na rzecz sportu samochodowego i obaj umiejętnie łączą pragmatyzm z krążącą im w żyłach benzyną.
W dalszej części sezonu okazało się, że w sezonie kierowcy LOTOS Team Race&Rally wywalczyli cztery tytuły mistrzów Polski i trzy tytuły wicemistrzowskie. Wsparcie sponsorskie wszystkich zawodów w wyścigach równoległych oraz rozgrywanych w Polsce wyścigów górskich, znakomite występy kierowców LOTOS Team Race&Rally w poszczególnych eliminacjach rallycrosowych, dominacja w wyścigach górskich, interesująca rywalizacja w rajdach i równie dobre starty w wyścigach równoległych spowodowały, iż LOTOS Team Race&Rally oraz Grupa Lotos stały się najważniejszymi podmiotami tegorocznych rozgrywek w sportach samochodowych.
Od pierwszego wyścigu górskiego Lotos Grand Prix Sienna 2005 do ostatniego, Lotos Grand Prix – Góra Św. Anny 2005 liderem klasyfikacji generalnej był Mariusz Stec. Kierowca zwyciężał w każdym z wyścigów, w którym startował i tytuł mistrzowski zapewnił sobie już na trzy eliminacje przed zakończeniem rywalizacji. Jedynie w drugiej eliminacji wyścigu Lotos Grand Prix – Rościszów 2005 udział zawodnika LOTOS Team Race&Rally nie zakończył się zwycięstwem. Przyczyną była awaria samochodu.
Krzysztof Groblewski startujący samochodem VW Polo i Piotr Tyszkiewicz startujący samochodem Opel Astra OPC rozpoczęli starty w cyklu rallycrosowych mistrzostw Europy i mistrzostw Polski. Od połowy sezonu jako priorytetową potraktowali rywalizację o tytuły w mistrzostwach Polski. Walka trwała do ostatniej eliminacji, która odbywała się na torze w Sosnovej (Czechy). W ostatniej eliminacji Krzysztof Groblewski zwyciężył w klasie 3 i zdobył tytuł mistrzowski. Piotr Tyszkiewicz w rywalizacji krajowej startował samochodem ustępującym autom rywali i w kończących sezon rundach mistrzostw Polski jeździł już samochodem z napędem na cztery koła - Mitsubishi Lancerem. Niestety, podobnie jak w poprzedniej eliminacji, tak i w Sosnovej kierowca miał problemy techniczne, które uniemożliwiły mu zajęcie trzeciego miejsca w klasyfikacji końcowej.
W rajdach od początku ton walce nadawali kierowcy startujący w samochodach z napędem na cztery koła. Wycofanie z rywalizacji samochodów w specyfikacji WRC w drugim sezonie obowiązywania zakazu zaczęło przynosić bardzo dobre skutki. Rywalizacja nabrała rumieńców, w walce o tytuły uczestniczyło już kilka załóg, zaczęły się również liczyć zawodnicy startujący w samochodach Super 1600. Cztery samochody Mitsubishi Lancer w najnowszej specyfikacji EVI VIII, również cztery najnowsze Subaru Imprezy od pierwszego rajdu dostarczały kibicom wielu emocji. Od rozpoczynającego sezon Rajdu Elmot do startu do kończącego sezon Rajdu Wawelskiego na prowadzeniu w klasyfikacji była załoga Lotos Team. Na podkrakowskich trasach Michał i Grzegorz Bębenkowie ulegli Leszkowi Kuzajowi i musieli zadowolić się tytułem wicemistrzowskim w klasyfikacji generalnej i mistrzowskim w klasyfikacji Grupy N. Leszek Kuzaj z Maciejem Szczepaniakiem po nieudanym początku sezonu niemal stracili szanse na mistrzostwo, jednak zwycięstwa w ostatnich dwóch eliminacjach i defekty rywali przyniosły upragniony sukces.
Awarie, błędne ustawienie samochodu czy słabsza dyspozycja zawodników spowodowały, że na koniec sezonu w walce o tytuł uczestniczyły już tylko trzy załogi. Ale dawno już nie było tak, aby rezultaty ostatniej eliminacji mistrzostw decydowały o miejscach na podium.
Po raz trzeci w historii polskiego sportu samochodowego rywalizowano o tytuły mistrzowskie w dyscyplinie wywodzącej się zza oceanu-wyścigach równoległych na dystansie 1/4 mili. W minionym sezonie polscy kierowcy po raz pierwszy przejechali dystans wyścigu pokonując magiczną granicę 10 sekund. Pierwszy tytuł mistrza Polski wśród wszystkich startujących w barwach LOTOS Team Race&Rally wywalczył Marcin Czernik. Kierowca rywalizuje w najmłodszej w Polsce dyscyplinie sportów samochodowych, jaką są wyścigi na dystansie 1/4 mili, samochodem Subaru Impreza w klasie Turbo Plus. Od początku zawodnik nie krył swoich wysokich aspiracji - już przed sezonem zapowiadał walkę o osiągnięcie miejsca na podium. Po pierwszych wyścigach realne wydawało się wywalczenie trzeciego miejsca w mocno obsadzonej klasie kierowców w samochodach z silnikami wyposażonymi w turbosprężarkę. W kolejnych eliminacjach Marcin Czernik jeździł coraz skuteczniej, z zawodów na zawody poprawiane było zestrojenie samochodu, a kierowca pracował nad doskonaleniem startu.
W ostatniej eliminacji na płycie lotniska w Warszawie uzyskał znakomity czas przejazdu dystansu wyścigu przekraczając granicę 10 sekund i poprawiając rekord Polski - 9,85 s. Kilka minut później rezultat ten został poprawiony przez jednego z rywali (9,77) startujących w klasie Outlaw, gdzie Marcin Czernik już nie mógł uczestniczyć, gdyż w jego samochodzie wystąpiła usterka techniczna.
Mirosław Rutkowski

Top