Lakiernik

pomiń nawigację

Alternative Content


Witaj gościu. Zaloguj się.

list do redakcji 2008.03.11

Witam ponownie Panie Redaktorze.


Nawiązując do artykułu "Podkład kontra rdza" wydrukowanego w
numerze 14 Lakiernika autorstwa pana Łukasza Kelara z firmy Novol,
pragnę zwrócić uwagę na kilka poważnych błędów które wkradły się w
ten tekst.
Mianowicie autor pisze " Aby zjawisko to zaszło (korozja), czyli
stal zaczęła się utleniać, niezbędny jest tlen i woda, której
obecność znacznie przyspiesza cały proces". Jest to oczywiste
mijanie się z prawdą, gdyż większość korozji na karoserii pojazdu
to korozja elektrochemiczna, a więc zachodząca w środowisku
elektrolitu jakim jest woda i to tylko ona jest w tym procesie
niezbędna. Środowisko tlenowe, ale suche jest naturalnym tym
najlepszym , co skrzętnie wykorzystują firmy magazynujące w
warunkach pustynnych przez wiele lat sprzęt metalowy np. pojazdy,
nie przejmując się absolutnie korozją zmagazynowanego asortymentu.
Pomyłką jest też nazwanie powłoki cynkowej na stali "ochroną
aktywną, tzw. protektorową". Ochrona protektorowa jest głównie
stosowana w środowisku wodnym i charakteryzuje się tym że metal z
dołączanej galwanicznie anody ( cynkowej lub
magnezowej ) "rozpuszcza" się w otaczającej go wodzie, anody
(protektory) można w każdej chwili wymienić, a samą metodę
zastosować dopiero podczas eksploatacji konstrukcji. Powłoka
cynkowa na stali to powłoka ochronna anodowa, musi zostać wykonana
na pewnym etapie technologicznym, i charakteryzuje się tym że
metal z anody (np.cynk) podczas korozyjnych procesów
elektrochemicznych osadza się na metalu podłoża (stal), powodując
samouszczelnienie powłoki anodowej. Obrazując lekka rysa na stali
cynkowanej podczas procesów korozyjnych zostanie pokryta ponownie
cynkiem.
Nie mogę też zgodzić się z tezą autora że najlepszymi gruntami
lakierniczymi są "wash primery". Są to produkty mające swoje wady
i zalety, które skazują ten typ primerów do pewnych zastosowań.
Nadają się wyśmienicie do aluminium i nowych elementów stalowych,
natomiast gdy użyjemy je na powierzchnie stalowe w których
występuje np. korozja wżerowa to nie uzyskamy zabezpieczenia
antykorozyjnego nawet wręcz przeciwnie możemy zwiększyć korozję,
tu idealnym rozwiązaniem jest nie grunt reaktywny ale izolacyjny
np. epoksydowy lub alkidowy.
Także sugerowanie w akapicie o wash primerach że pod wyroby
poliestrowe (kity, szpachle) trzeba gruntować gołe blachy, jest
co najmniej dziwne, gdyż wash primer to wyrób całkowicie nie
nadający się do takich operacji nawet po całkowitym wysuszeniu.
Znów idealnym rozwiązaniem jest tu grunt epoksydowy na który można
nakładać kity poliestrowe nawet przed końcem procesu utwardzenia
lub 2K-akrylowo-poliuretanowy (potocznie zwany 2K akryl), ale po
utwardzeniu.
A już umieszczenie tutaj przez autora informacji, że " w
przypadku najwyższych wymagań stosuje się nakładanie na podkład
reaktywny podkładu epoksydowego" jest karygodnym błędem, bo to
operacja zbroniona i niezgodna z technologią większości
przodujących firm lakierniczych (Standox, Sikkens, RM , Dupont i
inne)- dyskwalikująca tak wykonane pokrycie do dalszej
eksploatacji.
Znów najlepszym rozwiązaniem jest tu wyrób epoksydowy, który nie
tak jak zaznacza autor artykułu utwardza się "dużo dłużej niż
podkład akrylowy co stanowi spory mankament", tylko trochę dłużej-
ale faktycznie można odczuć pewien dyskomfort. Dla przykładu w
metodzie mokro na mokro grunt epoksydowy zostawiamy do odparowania
na 30 do 60 minut przed nałożeniem warstwy następnej a filer mokro
na mokro ( 2K akryl) tylko od 10 do 30 min.
Przechodząc do podkładów 2K-akrylowych to trzeba wyraźnie
zaznaczyć fakt rozgraniczenia pomiedzy gruntami a wypełniaczami
gruntującymi. Te drugie nie dają należytej ochrony antykorozyjnej
bez pierwotnie nałożonego typowego gruntu np.epoksydowego lub
reaktywnego (wash primer), lub wręcz mogą powodować dodatkowe
niepożądane defekty końcowej powłoki np. odbarwianie, mimo że po
nałożeniu na metal wykazują należytą przyczepność i złudne
poczucie ochrony elementu.
Natomiast niezalecane przez autora artykułu wyroby
jednokomponentowe jeżeli są naprawdę dobrej jakości (są produktami
renomowanych firm ) to na pewno będą stosowane ze względów
ekonomicznych (cena, łatwość suszenia w okresie letnim ) lub
ergonomicznych (lakiernik użyje gotowego sprey-u zamiast
dorabianego gruntu do zagruntowania np. miejsc przetartych do
gołej blachy podczas końcowego matowania ).
A jeżeli do tej grupy zaliczymy wyroby akrylowe kopolimeryzowane
których drugim składnikiem nie jest utwardzacz a aktywator to
otrzymamy naprawdę dobry materiał do poprawnego zabezpieczenia i
wyprowadzenia powierzchni obrabianego metalu. Przytoczę tylko taką
informację że tego typu wyroby nadają się do szlifowania po 2
godzinach w temp 20 st C, i w przypadku miejscowych przecięć do
gołej blachy nie wymagają pierwotnie nakładania gruntu reaktywnego
lub izolującego.
Myślę że moje uwagi przyczynią się do większego zastosowania
gruntów epoksydowych które aktualnie są najlepszym primerem w
warunkach warsztatowych ,lepszego "technologicznie fachowego"
podejścia lakierników do wykonywanych prac i spowodują wzrost
odporności antykorozyjnej naprawianych pojazdów a tym samym
zaowocują większym zadowoleniem naszych klientów.

Z poważaniem Adam Horodecki

Top